Połącz się z nami

Cześć, czego szukasz?

EURO

Nie takie losowanie straszne, jak Legia zakładała | Angielskie bydło, chamstwo i hołota

Legia Warszawa w drugiej rundzie eliminacji do LM pokonała u siebie Bodo/Glimt 2:0. Fot. Rafał Oleksiewicz / Pressfocus

W czwartkowym przeglądzie prasy sportowej mamy dla Was doniesienia prosto ze stadionu Legii Warszawa po awansie do trzeciej rundy eliminacji LM, ostry komentarz Radosława Kałużnego i doniesienia z dalekiej Japonii.

Fatalne losowanie dobre w skutkach. Legia coraz bliżej powrotu do europejskiej elity

Legia Warszawa pokonała w drugiej rundzie eliminacyjnej LM u siebie norweski zespół Bodo/Glimt. O tym dwumeczu oraz kolejnych krokach w Lidze Mistrzów pisze w Przeglądzie Sportowym Izabela Koprowiak.

W Norwegii goście z Polski szybko pokazali, jaki mają cel, jak są zdeterminowani, by go osiągnąć – Luquinhas już w 2. minucie strzelił gola, w 4. minucie prowadzili 2:0, by ostatecznie pokonać skandynawską drużyną 3:2. W środowy wieczór emocje były zupełnie inne (…). Gospodarze byli całkowicie cofnięci do defensywy, kluczem do dobrego wyniku miała być szczelna obrona. Kibice, którzy zapełnili ponad połowę stadionu musieli zaakceptować, że tego wieczoru nie mogą liczyć na popis w ofensywie, że najważniejszy jest cel, a droga do niego musi być usłana cierpieniem.

Legioniści mieli być konsekwentni (choć nie byli bezbłędni, to goście, jako pierwsi mieli stuprocentową sytuację, tyle że Botheim nie potrafił jej wykorzystać), czekać na swoją sytuację. Ta przyszła pod koniec pierwszej połowy, kiedy legioniści błyskawicznie przedostali się od swojego pola karnego pod bramkę rywala. 

Reklama. Przewiń, aby kontynuować czytanie.

Legia nie była bezbłędna, norweski zespół nakreślił, jakie obecnie są jej największe bolączki. Ponownie niepokojąco często mylił się Bartosz Slisz, widać było problemy w defensywie Filipa Mladenovicia. Michniewicz ma spory materiał do analizy, najważniejsze jednak, że może ją przeprowadzać myśląc o kolejnej fazie eliminacji Ligi Mistrzów. Okazuje się, że fatalne losowanie wcale fatalnym w skutkach być nie musi. Mistrzowie Polski wykonali bardzo ważny i trudny krok w stronę powrotu do europejskiej, klubowej elity. 

Więcej tutaj.

Kałużny ostro o Anglikach – ukarać bydło

Piotr Wołosik z Przeglądu Sportowego na temat zakończonego w niedzielę EURO 2020 rozmawia z byłym pomocnikiem reprezentacji Polski Radosławem Kałużnym. Oto mistrzostwa Europy widziane jego oczami.

– Jak żyć bez EURO, które wszystkich urzekło?

– Do dobrego człowiek raz dwa się przyzwyczaja, a równie świetnego turnieju nie pamiętam. Nawet kilka poprzednich mistrzostw świata nie miało dojazdu do tego EURO. Świetna impreza, często na niewiarygodnie wysokim poziomie, z zespołami wyśmienicie przygotowanymi. Jak w skokach narciarskich – wiele drużyn „idealnie trafiło w próg” i wysoko się wzbiły. W dodatku ekipom, w których upatrywano kandydatów do tytułu, kroku dotrzymywały mniej oczywiste zespoły – Czesi, Szwajcarzy, Ukraina. O Duńczykach nie wspomnę.

Reklama. Przewiń, aby kontynuować czytanie.

– Angielscy kibice dali upust swojej frustracji, poniżając, wręcz gnojąc w mediach społecznościowych swoich reprezentantów, którzy nie potrafili strzelić gola w serii rzutów karnych.

– Angielskie chamstwo nie potrafiło godnie znieść porażki, więc rozpoczęto polowanie na „winnych”. Tymi winnymi okazali się młodzi chłopcy. Angielskie buractwo skopało ich w mediach społecznościowych. Padały rasistowskie teksty, które nie nadają się do przyjęcia. Jestem wzburzony, bo z rasizmem nie mogę się pogodzić. To zbrodnia. A na nią nie może być pozwolenia. Niemal w każdej reprezentacji są piłkarze rożnego pochodzenia. Ci chłopcy, niektórzy nastoletni, dotarli do finału, bez względu na to, ile grali. To jest sport. Skoro z jedenastu metrów pudłują 30-latkowie, tym bardziej może przydarzyć się to chłopakowi ze znikomym doświadczeniem. Zamiast ich wesprzeć, by przy kolejnej podobnej sytuacji, gdy przyjdzie im sprzedać karne, poczuli się pewnie, część rodaków zmiażdżyła ich hejtem. W przyszłości, gdy ci zawodnicy będą maszerować do jedenastki, demony mogą się odezwać.

– Po pierwszym czy drugim spotkaniu oznajmił pan, że Włosi dojdą baaardzo daleko.

– I doszli, że dalej już się nie dało. Giganci. Trochę człowiekowi nieswojo, gdy wie, że trzy lata temu my i włosi meczem w Bolonii zaczynaliśmy budowanie swoich reprezentacji i widzi, co zbudował Mancini, a co nasi selekcjonerzy. Mancini przemielił ileś tam dziesiątek zawodników, wyklarował kadrę, jedenastkę, wykreował piłkarzy. My wiemy, że mamy w jedenastce Glika, Krychowiaka, Lewandowskiego, a reszta? Zmiany, zmiany, zmiany.

Więcej tutaj.

Reklama. Przewiń, aby kontynuować czytanie.
Siatkarze rozpoczęli misję Tokio

Polscy siatkarze po 20-godzinnej podróży zameldowali się w Japonii, gdzie już za chwilę będą walczyć o olimpijskie medale. O pierwszych wrażeniach z ośrodka treningowego i atmosferze święta pisze Edyta Kowalczyk.

Prawie 20 godzin trwała podróż reprezentacji Polski do Kraju Kwitnącej Wiśni. Z Okęcia wylecieli we wtorek po południu i po jedenastu godzinach lotu wylądowali w Tokio. Formalności po przylocie zajęły blisko pięć godzin, a po kolejnych trzech podróży autokarem, ekipa Vitala Heynena dotarła do ośrodka w Takasaki, gdzie spędzi tydzień zanim przeniesie się do wioski olimpijskiej.

W środę wieczorem japońskiego czasu siatkarze odbyli już pierwszy trening w tym obiekcie. Zostały dla nich przygotowane dwa boiska, a na trybunach zawieszono transparent z napisem „Welcome Poland” i dwiema flagami: japońską i polską. Taki sam baner widnieje nad basenem, w którym trenuje kadra pływaków.

Do Japonii ściąga coraz więcej drużyn. Na miejsce dotarli niedawno Amerykanie oraz Brazylijczycy – na oba te zespoły reprezentacja Polski może trafić w ćwierćfinale. Potencjalnym rywalem Biało-Czerwonych w walce o wejście do czwórki jest także reprezentacja Francji. Trójkolorowi już od blisko dwóch tygodni są w Japonii. Polacy będą w Takasaki do 21 lipca, bo tego dnia przeniosą się do wioski i odbędą pierwszy trening w hali Ariake Arena, gdzie będą rozgrywać mecze podczas igrzysk.

Więcej tutaj.

Reklama. Przewiń, aby kontynuować czytanie.

Komentarze

Te teksty mogą Cię zainteresować

Inne sporty

Przy okazji trwającego Australian Open zaczęliśmy się zastanawiać, jak stoi męski tenis w polskim wydaniu. W WTA mamy w końcu następczynię Agnieszki Radwańskiej –...

Quiz

W ciągu ostatnich 40 lat przez ligę angielską przewinęło się wielu świetnych napastników. Ale czy będziesz w stanie wymienić wszystkich, którzy w tym czasie...

Quiz

Z mistrzostw świata w 2002 i 2006 roku dobrych wspomnień nie mamy, ale… powspominajmy. Czy pamiętacie nazwiska, które Jerzy Engel zabrał na mundial w...

Piłka nożna

Nie pytajcie, skąd to wiemy. Po prostu mamy pewne informacje. Ekstraklasa 2021 będzie taka: #STYCZEŃ Na zgrupowaniach w Hiszpanii i innych Turcjach wszyscy dają...